Oprogramowanie dla Twojego komputera
Programami chroniącymi komputery przed wirusową infekcją nazywa się antywirusami. Ich zadaniem jest w róznoraki sposób chronić komputer przed dostaniem się wirusa na dysk twardy i zanim ten rozpocznie swoją destrukcyjną działalność, zapobiec temu. Także jeśli wirus dostanie się na dysk jeszcze przed instalacją antywirusa, jest mozliwe jego usunięcie i w miarę możliwości naprawienie szkód, jakich wyrządził przez swoją działalność. Każdy szanujący się twórca antywirusów musi być z nimi na bierząco, to znaczy większość nowych wirusów powinna być skatalogowana i wprowadzona do bazy danych tak, by inny wirus o podobnej strukturze i sposobie działania nie dostał się na dysk twardy. Ostatnio tworzone antywirusy poza swoimi standardowymi funkcjami mają też wbudowane zapory ogniowe (firewalle), które chronią użytkowników nie tylko przed innymi sposobami zarażania komputerów, ale też przed atakami hakerskimi. Dobre antywirusy powinny działać cały czas, ale też nie powinny dawać odczuć użytkownikowi o swojej działalności – czyli powinny być i dyskretne, i skuteczne w każdym calu. Nie zawsze tak jest. Jednym z dobrych darmowych antywirusów jest avast!
Dlaczego i po co programiści tworzą wirusy komputerowe? To jest bardzo dobre pytanie i wbrew pozorom jego odpowiedź ma niewiele wspólnego z samymi komputerami. Żeby doszukać się motywów, trzeba zagłębić się w psychikę ludzką, a nie we wnętrze obojętnych na to komputerów. Więc o co chodzi? Cóż, zazwyczaj pierwszorzędną rolę w procesie tworzenia wirusa komputerowego odgrywa tutaj ambicja. Bardzo często twórcami wirusów komputerowych są młodociani programiści. Nie mają oni zbyt wielkiego pola do popisu – pisanie programów na zamówienie raczej nie dotyczy rynku freelancerów, dlatego póki nie ukończy się studiów, nie opracuje się kilku naprawdę efektownych rzeczy, programiści skazani są na pisanie programów wyłącznie dla satysfakcji. A satysfakcję można polepszyć widokiem swojego dziecka, które niszczy dziesiątki komputerów i na dodatek pojawia się w wiadomościach serwisów informatycznych. To buduje na duchu, daje pewne napięcie. Tkwi tu także chęć udowodnienia zawodowym programistom tworzącym na zamówienia zapory ogniowe (tzw. firewalle), że ich twory nie są tak idealne, jak sądzili. No czyż nie ma w tym nutki ekscytacji?
Konwersja to w dzisiejszych czasach rzecz bardzo popularna i stosunkowo często używana. Dzięki możliwości konwertowania plików możemy swobodnie (no, prawie swobodnie) przemieszczać nasze pliki audio i video pomiędzy różnymi formatami. W tym celu używa się wielu programów z czego każdy oferuje inny zakres konwersji oraz inny jej rodzaj. Ogólnie rzecz biorąc konwersja dzieli się na dwie główne kategorie: konwersję stratną i bezstratną. Jak sama nazwa (same nazwy) wskazuje (wskazują) w przypadku konwersji bezstratnej utworzony (przekonwertowany) plik jest dokładnie takiej samej jakości (w niektórych przypadkach możemy otrzymać jednak plik o lepszej jakości) jak plik źródłowy (czyli ten, na którym dokonujemy konwersji). W przypadku tej drugiej konwersji, konwersji stratnej program wraz z konwertowaniem pliku pogarsza nieco jego jakość. Przeważnie dotyczy to lekkiego pogorszenia dźwięku lub/i obrazu, a także zmniejszenia pojemności pliku, sami zatem widzicie, że działa to na zasadzie „coś za coś”. Jak już wspominałem do konwersji plików jest wiele programów – część z nich jest programami „od wszystkiego” część jednak specjalizuje się w konwersji do danego formatu (i takie programy są najczęściej najlepsze). Zapraszam zatem na krótką wycieczkę po programach wykorzystywanych przy konwersji audio/video.